No regrets.

O jeden dzień życia mniej niż wczoraj. Doświadczenia kolejnych chwil dopisane do listy. Mimo wczorajszego rachunku sumienia dalej tkwię w tym samym wszystkim, jak dnia poprzedniego. Chciałbym krzyczeć z wewnętrznej nieporadności, ale szklanka whisky wydaje się koić ten ból wystarczająco, aby zmienić go w ciszę. I w tej ciszy tkwię kolejny raz. Poznając siebie i całe zło życia. Cały obcy dla świat, w którym od zawszę staram się istnieć i akceptować po jednej chwili na raz. Każda moment przeciekający przez palce niczym piasek, które dziecko podnosi swoimi małymi rączkami w miejscu, gdzie kończy się świat, a zaczyna bezkresny ocean. Gdzie jeden krok może uczynić nam różnicę między życiem, a śmiercią. Między światłem, a zanurzeniem się w głębinach. Jedna decyzja, która zaważy o naszym dalszym istnieniu.

To kwintesencja przeszłości doprowadziła mnie do miejsca, w którym się znalazłem. Suma wyborów i decyzji moich i mojego otoczenia od początku mojego istnienia, aż po chwile obecną stworzyła mnie takiego, jakim jestem w tej chwili. Każdy kolejny dzień, czyni mnie bardziej mną, niż kiedykolwiek wcześniej. Każdy kolejny dzień doprowadza mnie do finalnego punktu mojego istnienia, czyli człowieka, którym stanę się w momencie spotkania z kostuchą, która zabierze mnie z tego padołu. Będzie to moment, kiedy nie będzie więcej decyzji. Nie będzie więcej wyborów. Mój czas nadejdzie dokładnie wtedy, kiedy będzie miał nadejść. Ani chwili wcześniej. Ani chwili później. Kim wtedy będę? Sumą swoich wyborów. Efektem wielu lat istnienia. Końcem swojej własnej podróży przez życie.

Ale czy to naprawdę będzie koniec? Czy tylko tym się stanę? Czy zostanie po mnie tylko pył i kurz? Śmiem twierdzić inaczej. Suma moich wyborów i rzeczy, które zrobiłem i robię każdego dnia, będą już zawsze częścią ludzi, z którymi moje życie się połączyło. Moi przyjaciele, koledzy, znajomi, moje miłości i rodzina. Każdego z was dotknąłem. Na każdego z was wpłynąłem mniej, lub bardziej, zmieniając wasze życie na zawsze. Oczywiście odpłaciliście się tym samym. Moje życie zmieniliście nie do poznania. Ciężko wyobrazić sobie kim bym był gdyby nie wy. Co by było, gdyby zabrakło choć jednej osoby z mojej przeszłości?

Gdzie bym się znalazł?

Jaki byłby mój umysł?

Co wtedy bym pisał?

Czy byłbym lepszy czy gorszy?

Odpowiedzi na te pytania zostaną już na zawsze tajemnicą. Tak jak nie możemy zmienić swojej natury, tak nie możemy zmienić już przeszłości. Nie mamy mocy, aby przeżyć swoje życie na nowo, ani naprawić błędów już popełnionych. Nie jesteśmy w stanie nie poznać ludzi, których już mamy, lub mieliśmy w swoim życiu. Kiedyś miałem taką piękną wizję. Co by było, gdybym mógł przeżyć swoje życie na nowo? Cofnąć się w czasie do bycia dzieckiem, zostawiając umysł, który mam w tej chwili. Młody człowiek, ale bogaty w doświadczenia. Dziecko, które przeżyło połowę swojego prawdopodobnego życia, zbierając cały bagaż doświadczeń. Młody człowiek, który wie jak postępować, jakimi ludźmi się otaczać i których błędów nie popełniać. Piękna wizja, która pozwoliła by na naprawienie wszystkich złych rzeczy, które wyrządziłem własnemu życiu. Szansa na stworzenie idealnej przyszłości.

Czyste kłamstwo.

Natura człowieka pozostaje bez zmian. Czy rzeczywiście myślicie, że dostając drugą szansę, przeżylibyście swoje życie inaczej? Ludzka natura jest zawsze taka sama. Nie ma czegoś takiego, jak zmiany. Przynajmniej nie te ważne. Nie te, które są kwintesencją istnienia. Człowiek zły, już zawsze zostanie człowiekiem złym. Człowiek wykorzystujący ludzi, zawsze będzie robił to samo, żeby osiągnąć swój cel, a człowiek naiwny będzie już zawsze dał się wykorzystywać. Nieważne czy w tym życiu, czy w innym. Jesteśmy tacy jakimi uczyniły nas wszystkie wybory, których dokonaliśmy po ten moment. Z tą świadomością możemy iść tylko dalej. W pełni akceptując swoją naturę, możemy otworzyć się na nowe rzeczy, nowe doznania, nowych ludzi i nowe przygody. Na kolejne 365 dni każdego roku i lata życia, zanim wybije nasz koniec. Czy ten czas mamy marnować na wspominanie i przeżywanie przeszłości ponownie i ponownie? Do czego miało by to prowadzić? Mamy sobie wyrzucać błędy już popełnione i złe decyzje, których skutki odczuwamy teraz?

Obudźmy się!

Każda ulotna chwila naszego życia, trwa przez mniej niż ułamek sekundy i już na zawsze zostaje w przeszłości. Każda podjęta decyzja, mimo skutkowania na nasz byt, przemienia się w przeszłość, której już nigdy nie będzie dało się zmienić. Ulotny moment, który składa się na to kim się staniemy w przyszłości. Czy każdą z tych chwil mamy przeżywać i nienawidzić się za te decyzje, które mogą okazać się złe? Dlaczego?

Nie bójmy się mówić ludziom tego, co naprawdę myślimy. Nie starajmy się udawać kogoś kim nie jesteśmy. Nie obawiajmy się mówić ludziom o swoich uczuciach i tym co zawsze chcieliśmy im powiedzieć. Nie miejmy wyrzutów. Inaczej już na zawsze będziemy w pułapce. Na zawsze będziemy zamknięci, przeżywając swoją przeszłość każdego jednego dnia, myśląc, co mogliśmy zrobić inaczej. Jakich błędów nie popełnić. Decyzji, których mogliśmy nie podjąć. Każdy nasz wybór doprowadził nas do momentu, w którym się znajdujemy i zbudował nas ludźmi jakimi się staliśmy. To jesteśmy my. To jest prawda. To jest nasza natura.

Nie bójmy się tego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *